piątek, 25 marca 2016




    23.01.2016- Pierwszy dzień, Konkurs drużynowy 

Do zakopanego przyjechałam w Sobotę. Co mnie zdziwiło na drodze nie było żadnych korków, więc dojechałam szybko i miałam dużo wolnego czasu. Pojechałam pod skocznie żeby zobaczyć jak to wszystko wygląda. Na polu było -16 Stopni, z gór wiał zimy wiatr, więc nie trudno się domyśleć że było na prawdę bardzo zimno.
 


Gdy już całkiem zmarzłam pojechałam w stronę pensjonatu który znajdował się niedaleko dworca kolejowego. Widok z okna był Przepiękny! Gdy się rozpakowałam poszłam w stronę miasta oczywiście już ubrana w barwy biało-czerwone.

  
Miłą niespodzianką było spotkanie Trenera Austrii Heinza Kuttina, niestety nie zdobyłam jego autografu ponieważ nie miałam nic do pisania, nie spodziewałam się że mogłam spotkać kogoś bo za chwilę miały rozpocząć się treningi, ale w każdym razie przywitałam się z Trenerem i życzyła powodzenia w zawodach ( Widać to pomogło bo zawodach drużynowych Austria zajęła 2 miejsca, a podczas zawodów inwidualnych Stefan i Michael staneli na podium ).
Na zawody drużynowe niestety nie miałam biletów, ale i tak poszłam wcześniej pod skocznie żeby po oglądać treningi i zająć sobie dobre miejsce na ,, Polanie,, Polana to była taka duża łąka z której skocznie było widać tak z boku, przez to można było zobaczyć cały skok skoczka od wybicia się z progu do lądowania. Było tam bardzo dużo ludzi, atmosfera nie byłą wcale gorsza od tej na skoczni. Kiedy Kamil oddał ten ostateczny skok po którym mieliśmy już pewne to 3 miejsce, Polscy kibice na tej polanie zaczęli krzyczeć, śpiewać, tańczy, zaczęliśmy przybijać sobie ,,piątki,, nie którzy nawet się przytulali z osobami których pierwszy raz widzieli na oczy. To było na prawdę coś pięknego! Jak skoki potrafią łączyć ludzi. Zapomniałam wspomnieć jeszcze o jednej miłej rzeczy. Gdy czekałam do rozpoczęcia konkursu szli Słoweńscy kibice i poprosili mnie żebym zrobiła im zdjęcie, z chęcią zrobiłam im kilka zdjęć. Oni Podziękowali mi i dali 10 zł co mnie strasznie zaskoczyło.


24.01.2016- Walka o podpis, Konkurs inwidualny 

A więc to jest dzień na który długo czekałam. Właśnie dzisiaj spełni się moje kolejne marzenie! Temperatura była już dużo wyższa ale i tak trzeba było się ciepło ubrać, bo przede mną było 9 godzin stania na polu. Z domu wyszłam już o godzinie 10, ponieważ o godzinie 11 Thomas Morgestern podpisywał swoje książki w kawiarni ,,Piekiełko''. Było już coraz więcej godzin, a drogi nie ubywało. Utrudnieniem był jeszcze mokry śnieg na chodniku który sypał przez całą noc. Gdy już doszłam do tej kawiarni w której było podpisywanie nie było już miejsca tyle było osób i moja szansa na zdobycie podpisu była coraz mniejsza.. Ale się nie poddałam! Ludzie się strasznie pchali, że w pewnym momencie organizator powiedział żeby wszyscy zrobili 2 kroki do tyłu bo Thomas jest już przywierany do ściany. Tam nie było żadnej kolejki ani nic podobnego. Ludzie szli z dwóch stron bo na środku były poukładane krzesła. Ale się Udało! Zdobyłam jego autograf i jeszcze dodatkowo powiedział mu ,, Danke,, a on się wtedy uśmiechnął :)).

 

Była ok godzina 12, gdy poszłam pod wejście na skocznie, było już bardzo dużo osób a przede mną jeszcze godzina czekać do otworzenia bram. Nie oczekiwanie godzina minęła Bardzo szybko, myślę dla tego też że w tej kolejce do wejścia Kibice rozmawiali podobnie jak na polanie. Typowaliśmy zwycięzców, rozmawialiśmy o wczorajszym konkursie i mieliśmy taki dobry kontakt ze sobą jak byśmy się znali całe życie. Dodatkowo organizatorzy rzucali nam z drugiej strony chusteczki higieniczne ,które były jednym ze sponsorów PŚ Zakopane. Gdy nadeszła godzina 13, bramy zostały otwarte, nie trudno się domyślić że wszyscy się pchali, bo teraz byłą walka o dobre miejsce w sektorze. Ja miałam miejsce w sektorze C ,,Vesus,, stał mniej więcej na środku sektoru. 

Przede mną pozostało kolejne 3 godziny czekania bo konkurs zaczynał się dopiero o 16, ale na skoczni nie można było się nudzić. Crowd Supporters przygotował wiele różnych zabaw i kazali czasami robić nam rózne głupie rzeczy :D. Każdy sektor był inną planetą, u góry był księżyc i słońce a na dole Mars i Venus, jak już wspomniałam ja byłam na Venusie. Zabawa która podobała mi się najbardziej to była Miazga. Polegała ona na tym że osoby które były na księżycu i słońcu świecił latarkami z telefonu do muzyki, później na określony moment kucali, a na słowa ,, Everybody jump,, zaczęli skakać z szalikami. Wyglądało to cudownie! A to była tylko połowa miazgi, jeśli chcecie zobaczyć całą wpiszcie sobie na youtube tam jest pełno nagrań miazgi .Tańczyliśmy również do Piosenki ,,Gdy poczujesz szczęścia smak z Kubusiem Klaszcz'', oraz tańczyliśmy kosmotaniec. I to wszystko działo się przed Treningami. A zobaczyć ich podczas skoku na żywo jest to nie do opisania!




Zawody wygrał Stefan Kraft, drugi był Michael Haybocek, trzeci Peter Prevc. Najlepszy z Polaków Kamil Stoch na 8 miejscu. Dekoracje i wręczenie nagród widział bardzo dobrze.



Udało mi się również zrobić zdjęcie jak robią sobie selfie Stefan i Michael. :))


Po zawodach podeszłam na samą górę sektoru, pod siatkę dzielącą skocznie od domków skoczków. Zobaczyłam Maćka i Łukasza.


A Następnie zobaczyłam czekających na autobus Niemieckich skoczków. 


Również udało mi się zobaczyć Kamila który pomachał Nam


A na samym końcu zobaczyłam Tajnera który stał dosłownie 5 metrów ode mnie



Niestety tam nie dało się nigdzie bliżej do nich podejść bo wszędzie były barierki i mnóstwo ochroniarzy. Czekałam jeszcze z nadzieją że sam ktoś do nas podejdzie. Jak można się domyślić nikt nie podszedł. Czekałam ok 10 minut i zobaczyły to dwie dziewczyny i dały mi autograf Kamila, który miały w zapasie. (Bo Kamil rozdawał autografy w sektorze Vipów) Bardzo mnie to ucieszyło :)) Więcej już nie czekałam ponieważ ochroniarze już prosili żeby już pomału wychodzić. Ja wyszłam jako ostatnia ze skoczni.


Krupówki w zimie wyglądają Bajecznie, więc prosto z skoczni poszłam jeszcze na mały spacer :))







Zakopane jest to magiczne miejsce. Chodź do Zakopanego jezdze od najmłodszych lat to miejsce co roku zachwyca mnie od nowa. Była tam nie całe 3 dni, a wydawało mi się że byłam tam co najmniej tydzień. Każdy Kibic skoków, chociaż raz w życiu powinien jechać na PŚ do Zakopanego. Przeżyć to co tam się dzieje, tą atmosferę, Telewizja nie pokazuje nawet połowy tego co tam się dzieje.
Relacja byłą trochę długa, ale dużo się działo. Mam nadzieje że wam się spodobała i że jeśli ktoś się wahał się czy pojechać, teraz jest już pewny że chce pojechać bo na prawdę WARTO! 

1 komentarz:

  1. Hejka !! Wiesz, moim największym marzeniem jest wyjazd na PŚ w Zakopanem ! Jeszcze nigdy nie byłam tam na zawodach, ale mam nadzieje, że kiedyś mi się to uda :*

    OdpowiedzUsuń